MTS6

 

 

 

 

 

Zgodnie ze wskazaniami większości słowników spółka to company. Należy zauważyć, że nie w każdym przypadku jest to zgodne z prawdą. Podczas gdy polski prawnik użyje określenia spółka zarówno w stosunku do spółki kapitałowej jak i osobowej, dla jego angielskiego kolegi company to tylko spółka kapitałowa, a spółka osobowa to partnership. Co znamienne, większość ustawowych uregulowań Company Law w krajach common law pozostawia spółki osobowe poza swoim zakresem. W angielskim Companies Act nie ma słowa na temat partnerships, ponieważ ustawa ta odnosi się wyłącznie do formacji, które w wyniku rejestracji mogą stać się incorporated, co według polskiej nomenklatury oznacza uzyskanie osobowości prawnej. Czy zatem określenie spółki jako "company or partnership" rozwiązuje ten dylemat? Można by powiedzieć że tak, ale nie do końca...

 

Wielość anglojęzycznych systemów prawnych

Problem polega na tym, że dokonując polsko-angielskiego przekładu prawniczego zapożyczamy potrzebną nam anglojęzyczną terminologię z różnych systemów prawnych, które bynajmniej nie są jednolite. Systemy te posługują się niejednokrotnie terminologią, która nie jest spójna w obrębie, o którym zwykliśmy myśleć zbiorczo jako common law. Najczęstsze przykłady odmienności terminologicznych od klasycznego modelu brytyjskiego pochodzą z prawodawstw amerykańskich. Tak jest i w tym przypadku: w USA popularne jest określanie mianem company zarówno spółki kapitałowej jak i osobowej. Dla odróżnienia spółki osobowej od kapitałowej amerykański prawnik nazwie tę ostatnią corporation. Stąd amerykańskie pojęcie company wydaje się być zbliżone do polskiego rozumienia spółki. Należy jednak zauważyć, że ta nomenklatura nie jest w pełni jednolita we wszystkich stanach USA. Co ciekawe podobne niekonsekwencje terminologiczne nie dotyczą spółek osobowych, które we wszystkich systemach common law (nie wyłączając USA) określane są jednolicie jako partnerships.

 

Które tłumaczenie wybrać?

Ponieważ dla prawników przekład nie jest celem samym w sobie, a jedynie środkiem komunikacji z klientem obcojęzycznym, wybierając system prawny będący źródłem zapożyczenia powinniśmy z dużą elastycznością kierować się potrzebą chwili (czytaj: klienta) zamiast używania jakiegoś sztywnego klucza. Najważniejsza jest jednak Twoja świadomość, że takie rozbieżności translacyjne istnieją - tylko wtedy masz szansę na realne odniesienie się do potrzeb Twoich klientów, niezależnie z którego systemu prawnego pochodzą.

 

Maciej T. Sawicki

dyrektor szkoły SAWICKI LLB

radca prawny (Warszawa)

solicitor (Sydney)

 

Podobała Ci się ta publikacja?

 

 

Oferujemy profesjonalne szkolenia, na których nauczysz się znacznie więcej:

 

button zapisy