MTS6

 

 

 

 

 

 

Dlaczego są aż tak niebezpieczne?

 

 

Legalese [czytaj: le-ga-liz']

 

 

Jest to określenie staromodnej stylistyki pisarskiej faworyzującej żargon prawniczy, często niezrozumiały dla przeciętnego śmiertelnika. Są to te wszystkie: hereby, hereinafter, hereafter, thereafter, henceforth, hitherto i temu podobne.

 

Legalese mają swoje źródło w tradycji, a prawnicy uwielbiają tradycję. Nie licz jednak na to, że klienci docenią Twoją biegłość w posługiwaniu się niezrozumiałym dla nich językiem. Wątpliwe jest także, że wzbudzi ich entuzjazm tzw. ekonomia pisarska - koronny argument orędowników legalese. Czy w imię podtrzymywania tradycji chcesz oferować odbiorcom Twoich dokumentów uciążliwość rozszyfrowywania ich treści? Z pewnością nie mają na to ani czasu, ani ochoty.

 

Odpowiedzią na bolączki legalese jest styl plain [czytaj: plejn] English czyli zrozumiały angielski. Styl ten powstał w proteście przeciwko niezrozumiałemu językowi administracji. Być może o tym nie wiesz, ale ten problem na świecie traktowany jest całkiem poważnie. Dziś już wszystkie największe jurysdykcje common law, w tym USA, Australia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, RPA i Kanada wprowadziły ustawowe nakazy tworzenia dokumentów administracyjnych w plain English. Ponadto styl ten stał się istotnym elementem budowy pro-klienckich relacji w kancelariach. Wobec rosnącej konkurencji na rynku usług prawniczych zaczęto zwracać baczniejszą uwagę na oczekiwania klientów. Z przeprowadzonych badań okazało się, że zdecydowana większość klientów chce, aby przygotowywane dla nich teksty prawnicze były pisane w taki sposób, aby można było je przeczytać bez pomocy prawnika jako interpretatora. W związku z tym szereg firm prawniczych wprowadziło zakaz używania legalese i obowiązek tworzenia wszelkich dokumentów w plain English. Legalese zostały zastąpione odpowiednimi zwrotami zaczerpniętymi z języka powszechnie używanego i zrozumiałego.

 

W tym miejscu istotne zastrzeżenie: plain English nadal nie jest uniwersalnie powszechny. Po prostu niektórzy prawnicy są zadziwiająco konserwatywni i nieczuli na sygnały rynku. Z tego powodu w wielu anglojęzycznych dokumentach, które otrzymasz (tak, tak - nawet w tych od native speakerów), nadal roić się będzie od legalese. Pamiętaj jednak, że bezrefleksyjnie kopiując legalese nie budujesz nowoczesnych relacji klienckich (!). Innymi słowy - pokazujesz swoim klientom, że nie interesują Cię ich potrzeby. Skutki takiego postępowania mogą być opłakane. Klienci łatwo przyzwyczajają się do lepszych standardów i jeżeli Ty nie sprostasz ich oczekiwaniom, to po prostu pójdą do kogoś, kto im zapewni lepszy komfort usług.

 

Maciej T. Sawicki

dyrektor szkoły SAWICKI LLB

radca prawny (Warszawa)

solicitor (Sydney)

 

Podobała Ci się ta publikacja?

 

 

Oferujemy profesjonalne szkolenia, na których nauczysz się znacznie więcej:

 

button zapisy